Alkohol w NZ cz. 1

Dzisiaj wpis co ciekawego możemy znaleźć w NZ w kontekście alkoholu. Tak naprawdę cały alkohol trzeba podzielić na dwie grupy – wino i cała reszta. O winie zrobię kiedyś oddzielny wpis. Dziś napiszę kilka słów o innych trunkach które możemy znaleźć w NZ – oczywiście pochodzenia nowozelandzkiego.

Po pierwsze – piwo. Jak mówi wikipedia – piwo generuje 63% w sprzedaży całego alkoholu w NZ. Czytaj dalej Alkohol w NZ cz. 1

Co ciekawego dzieje się w NZ – I połowa lutego 2016

Co ciekawego dzieje się aktualnie w NZ?

Christchurch znowu nawiedziło trzęsienie ziemi. 14 lutego miasto doświadczyło trzęsienia ziemi o moc 5,7 w skali Richtera. Epicentrum było 15 km na wschód od Christchurch i niestety dość płytko, bo na głębokości ok. 15 km (generalnie im płycej tym gorzej). Szczegóły techniczne można poczytać tu – Geonet. Na szczęści obyło się bez ofiar, ale było to jedno z mocniejszych trzęsień od pamiętnego z 2010 roku. Porządnie nastraszyło mieszkańców, zrzucając przedmioty z półek i spowodowało osunięcie klifu w Sumner, które można zobaczyć tu. Z góry uprzedzam, że film pokazuje już kurz po upadku, nie sam moment. Naukowcy szacują, że szansa na duże trzęsienie w okolicach Christchurch w najbliższych 12 miesiącach oscyluje w granicach 63%.

Czytaj dalej Co ciekawego dzieje się w NZ – I połowa lutego 2016

Co warto wiedzieć wybierając się do NZ?

  1. Polscy obywatele nie potrzebują wizy NZ do trzech miesięcy (oczywiście mówimy o pobycie turystycznym), ale jeśli lecicie przez Australię – do Australii wymagana jest wiza. Tą podstawową (eVisitor) można zdobyć skladając wniosek przez Internet, bez żadnych opłat.
  2. Ruch drogowy jest lewostronny, jak w Anglii, Japonii czy Australii.
  3. Poziom alkoholu we krwi u kierowców – poniżej 20 roku życia absolutne zero, powyżej 20 roku dozwolone jest do 250 mcg (czyli do 0,5 promila), między 250 mcg a 400 mcg (0,5 do 0,8 promila) jest mandat 200 NZD i 50 punktów, a powyżej 400 mcg (0,8 promila) to już poważniejsze wykroczenie.
  4. Jednostki metryczne są jednak europejskie (czyli mówimy o kilometrach i kilogramach, a nie o milach czy funtach).
  5. Nie ma problemów z płatnościami kartą, w 90% miejsc znajdziecie taką mozliwość, zwykle za używanie Visy czy Mastercarda opłat nie ma, w przypadku American Express może pojawić się extra prowizja.
  6. Generalnie nie ma problemów z bankomatami. Nawet w mniejszych miejscowościach można znaleźć jeden lub dwa.
  7. Pokrycie telefonii komórkowej jest dobre, oczywiście nie mówimy tu o przypadkach kiedy wjeżdżamy w środek parku narodowego, gdzie nie ma żadnych mieścin. Vodafone ma naprawdę niezły zasięg LTE…
  8. … co tak naprawdę oznacza, że po przyjeździe warto jeszcze na lotnisku kupić sima Vodafone. Za 49 NZD dostajemy 3GB danych internetowych + rozmowy i smsy lokalne lub do niektórych krajów na świecie (do Polski nie). Z doświadczenia przyznam, że Internet naprawdę nieźle działał.
  9. Większość punktów turystycznych zamyka się najpóźniej o godzinie 17.00. Jeżeli lubisz długo spać, weź pod uwagę, że bez wczesnego wstawania traci się pół dnia.
  10. Restauracje i bary (zwykle) zamykają się już ok. 21. Oznacza to, że przyjeżdżając gdzieś na miejsce późnym wieczorem warto od razu iść na jedzenie, bo później może być z tym ciężko.
  11. Warto zainwestować w ubezpieczenie. Zwykła wizyta u lekarza będzie cię kosztować ok. 100 NZD, jeżeli po godzinach, to będzie drożej.
  12. Stacje benzynowe to nie tylko sieciowe BP, Caltex, Chevron, Mobil czy Challenge. Szczególnie w mniejszych miejscowościach można natknąć się na „no-name’y”, ale zwykle można na nich również płacić kartą.
  13. Generalnie z tankowaniem jest zasada: masz pół baku -> tankujesz do pełna. Rozmieszczenie stacji jest nierównomierne, więc lepiej dmuchać na zimne. Do dzisiaj wspominam stację w parku narodowym Catlins gdzie podjechałem zatankować, a na dystrybutorze przywitała mnie kartka „Benzyna się skończyła, dostawa będzie w środę”. A tego dnia był piątek 🙂
  14. Opiszę to szerzej w innym poście, ale podstawowe ograniczenia prędkości to 50 km/h w mieście i 100 km/h poza nim.
  15. Podróżować najlepiej przy pomocy wynajętego samochodu lub kampera (będzie o tym osobny post). Ale oprócz tego możecie wybrać latanie – bardzo dużo miejscowości ma lokalne lotniska. gdzie lata Air New Zealand (Air New Zealand). Można też wybrać pociąg (Rail New Zealand)  lub autobus (InterCity).
  16. Jedzenie jest bardzo zbliżone do naszego, oczywiście ze znacznie większym udziałem ryb i owoców morza. Nie bójcie się tradycyjnej „fish and chips”, zwykle to świeżo złowiony np. dorsz. Nigdy się na tym nie zawiodłem w NZ.
  17. Jeżeli hasło Nowa Zelandia równa się u Was dobre, białe wino. To musicie uwzględnić choć jedno z poniższych miejsc. Wyspa północna i Hawke’s Bay lub/i wyspa południowa i Marlborough.
  18. Zasięg stacji radiowych jest bardzo ograniczony – głównie do większych miast. Jeżeli chcecie słuchać muzyki w samochodzie, to pomyślcie o tym z wyprzedzeniem (płyty CD, pamięc USB z mp3 czy Spotify w telefonie).
  19. A będziecie chcieli czegoś słuchać ponieważ, aby zwiedzić trzeba dużo jeździć. Asfalt dróg nowozelandzkich jest zwykle w stanie bardzo dobrym, ale ma jedną wadę. Jest (w przeciwieństwie do polskiego) hmm, bardziej chropowaty? W każdym razie opony szumią o WIELE bardziej niż w Polsce, w efekcie słuchanie tego dźwięku po kilkudziesięciu minut wkurza, naprawdę mocno wkurza. Warto ten hałas czymś zagłuszyć, np muzyką… 🙂
  20. … lista zostanie uzupełniona 🙂

Nowa Zelandia w oczach Polaka